Mariusz
Defragmentator
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 960
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Skąd: Cloudy Sky
|
Wysłany: Czw 13:06, 30 Wrz 2010 Temat postu: Batalion AK "Miłosz" |
|
|
Zasłynęli tym, że byli nieustraszeni. Walczyli mimo trwałego kalectwa. Rzecz o batalionie głuchoniemych.
Powstanie Warszawskie rozbrzmiewało kakofonią straszliwych dźwięków - chrzęstem gąsienic czołgów, wybuchami granatów, jazgotem karabinów maszynowych, wyciem "krów", rykiem "trąb jerychońskich" zainstalowanych na nurkujących Stukasach, szczękiem odbezpieczanej broni, przekleństwami i jękami rannych... Ta piekielna mieszanka dezorientowała i przerażała walczących.
Wśród powstańców był pluton nieustraszonych żołnierzy, na których te dźwięki nie robiły najmniejszego wrażenia.
Po prostu ich nie słyszeli. A kiedy zostali ranni - nie krzyczeli, bo nie potrafili.
Byli głuchoniemi.
Pluton Głuchoniemych powstał na długo przed tragicznym zrywem. Już w 1941 roku w Instytucie Głuchoniemych i Ociemniałych przy Placu Trzech Krzyży nauczyciel wychowania fizycznego Wiesław Jabłoński ps."Łuszczyc" zorganizował konspiracyjną grupę złożoną ze swoich wychowanków. Grupa ta liczyła około 20 osób i weszła w skład Związku Walki Zbrojnej, a potem stała się częścią zgrupowania Armii Krajowej "Siekiera". Głuchoniemi konspiratorzy po złożeniu przysięgi w języku migowym zajmowali się kolportażem ulotek, podziemnych pism oraz przenoszeniem broni. Wywiązywali się z tych zadań lepiej niż słyszący - mieli legitymacje poświadczające niepełnosprawność oraz opaski z napisem "Taubstumme" ("Głuchoniemy"), dzięki którym mogli się swobodnie przemieszczać. Niemcy nigdy ich nie rewidowali - nie mieściło im się w głowach, że osoba głuchoniema może być żołnierzem Podziemia.
Pluton Głuchoniemych przed Instytutem na Placu Trzech Krzyży. Sierpień 1944 roku.
1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17:00 wszyscy żołnierze Plutonu (wcielonego z chwilą wybuchu Powstania do batalionu AK "Miłosz") stawili się w Instytucie. Podobnie jak innym oddziałom powstańczym doskwierał im brak broni - Pluton posiadał zaledwie kilka granatów. Początkowo pełnili więc funkcje pomocnicze - budowali barykady, usuwali gruz, przygotowywali jedzenie i pełnili warty. Z czasem dołączyli do oddziałów liniowych. Brali udział w zdobyciu budynku Gimnazjum im. Królowej Jadwigi oraz gmachu YMCA. Wkrótce zasłynęli z niezwykłej odwagi.
8 sierpnia dwóch głuchoniemych żołnierzy - strzelec Stanisław Gajda ps."Gaj" oraz Henryk Nasiłowski ps."Czerwony" zauważyło kilku obwieszonych bronią Niemców wyskakujących przez okno z gmachu YMCA. Dopadli ich od tyłu i zabili gołymi rękami zdobywając kilka pistoletów maszynowych.
Uczestniczyli w akcjach w Śródmieściu, na Starówce i Czerniakowie. Walczyli na barykadach nie słysząc huku własnych pistoletów maszynowych, ani wybuchów rzucanych granatów. Paradoksalnie - często radzili sobie lepiej niż ich słyszący koledzy.
Nie ogłuszały ich i nie dezorientowały wybuchy pocisków artyleryjskich, ani świst kul przelatujących koło głowy. Widzieli strach w oczach innych, ale sami go nie odczuwali. Często zgłaszali się na ochotnika do najbardziej karkołomnych zadań.
Mieli doskonały wzrok, dzięki któremu błyskawicznie namierzali "gołębiarzy" - hitlerowskich snajperów strzelających z dachów.
Posiadali też jakiś niesamowity szósty zmysł, który ratował im życie w ekstremalnych sytuacjach.
Powstańcy wspominali sytuację, w której podczas nalotu Stukasów głuchoniemi żołnierze pobiegli w przeciwną stronę, niż słyszący. I tylko oni przeżyli.
To zakrawa na cud, ale mimo udziału w najbardziej zaciętych walkach Powstanie przeżyli niemal wszyscy żołnierze Plutonu Głuchoniemych. Po kapitulacji część z nich wyszła z miasta razem z ludnością cywilną, a reszta trafiła do niewoli.
Niemcy długo nie mogli uwierzyć, że walczyli z nimi głuchoniemi żołnierze.
Ten Pluton był ewenementem na skalę światową. Niesamowitym przykładem przekraczania własnych słabości w niewyobrażalnie trudnej sytuacji.
Do dzisiaj żyje kilku głuchoniemych bohaterów Powstania Warszawskiego.
Im oraz ich zmarłym koleżankom i kolegom, którzy walczyli w Powstaniu raper Karol Pjus poświęcił utwór "Głośniej od bomb". On też jest osobą niesłyszącą.
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy
|
|